Tyle się naczytałam o tym, że transfer na lakier, to bułka z masłem, że w końcu postanowiłam się zmierzyć z tym sposobem nanoszenia wydruku...

Transfer na lakier.

27.8.18 Iwona create 1 Komentarze

Tyle się naczytałam o tym, że transfer na lakier, to bułka z masłem, że w końcu postanowiłam się zmierzyć z tym sposobem nanoszenia wydruku na ozdabiany przedmiot. 
Ponieważ potrzebuję zmienić pojemnik na kawę na większy, to poszukałam, co można z zachomikowanych rzeczy przeznaczyć na ten cel. Padło na kamionkowy pojemnik, który kupiłam jeszcze w połowie lat 80 ubiegłego wieku (jak to potwornie brzmi - ubiegłego wieku!) za cenę 33.300,- zł. Dawniej przechowywałam w nim makaron, jednak przez kilka ostatnich lat stał pusty i czekał cichutko w kącie szafki na moje nim zainteresowanie. 
I oto nadeszła ta chwila i oto jest odmieniony całkiem nowy pojemnik na kawę - funkiel nówka nie śmigana!

 
Jak uzyskać taki transfer? W pierwszej kolejności  przygotowałam obrazek do transferu  - najpierw pobrałam darmową grafikę z Pinterestu do której w programie graficznym dodałam owalne obramowanie plus tekst i całość wydrukowałam w lustrzanym odbiciu na laserowej drukarce. Potem pojemnik pomalowałam dwiema cienkimi warstwami akrylu Fluggera, ale tylko w tym miejscu, gdzie planowałam nanieść grafikę. W czasie schnięcia wycięłam grafikę tak, aby przy owalu pozostało jak najmniej papieru. Po wyschnięciu ostatniej warstwy lakieru nałożyłam kolejną grubszą na pojemnik, a papier z grafiką tylko lekko musnęłam lakierem i przyłożyłam na kamionkę dociskając i gładząc tak, aby nie było pęcherzyków powietrza. Połowa pracy już zrobiona - czekam, aż wszystko wyschnie. Po wyschnięciu transfer spryskałam wodą i najpierw z dużą ostrożnością za pomocą ostrej części gąbki do zmywania naczyń, a potem palcami kulkowałam do momentu, aż pozbyłam się całego papieru.
Kamionkę zostawiłam na chwilę, aby wszystko podeschło, bo wówczas można sprawdzić, czy cały papier został wykulkowany  - było Ok, więc akrylem do felg w sprayu zaimpregnowałam powierzchnię cienką warstwą. 
Pierwszy raz transferowałam na lakier i było bez problemów, więc mogę potwierdzić, że to bułka z masłem. A jakie są Wasze doświadczenia w transferowaniu?


Pojemnik przed rewitalizacją.



1 komentarz:

  1. no i Francja elegancja się zrobiła! a cena zabójcza:P ja transferuję na przeznaczonym do tego żelu ze stamperii, robię to dokładnie jak Ty, a wbrew instrukcji zastosowania:)Super też wychodzi transfer na gesso, farby akrylowe i gel medium.

    OdpowiedzUsuń