Námestovo – miasto w dolinie Białej Orawy, gdzie w pewien październikowy weekend spotkały się entuzjastki mix-mediów z Polski, Słowacji i Cz...

Kreatywny weekend w Námestove.

27.10.16 Iwona create 17 Komentarze

Námestovo – miasto w dolinie Białej Orawy, gdzie w pewien październikowy weekend spotkały się entuzjastki mix-mediów z Polski, Słowacji i Czech z apetytem na wspólne tworzenie.
Był to mityng, który będę wspominać jeszcze przez długi czas - międzynarodowe zderzenie osobowości wywołało w nas taką energię, że tworzyłyśmy z podwójną siłą wodospadu.
A to, co się tam działo, to nie była burza, to był prawdziwy sztorm opętania twórczego – bo jak opisać sytuację, kiedy szkoda czasu na jedzenie i spanie, liczy się aby działać: komponować, wycinać, kleić, szarpać, mediować, stemplować, chlapać… 
Dla niektórych mogą to być bezsensowne czynności, dla mnie warsztaty w Namestovie są definicją dobrze spędzonego czasu i odważę się powiedzieć: to mnie uszczęśliwia.
Nasze działania twórcze przeplatałyśmy pogaduchami o rzeczach ważnych i mniej ważnych, było radośnie, były żarty, były śmichy-chichy .
A teraz pooglądajcie, co zrobiłyśmy w czasie warsztatów.
Denisa wprowadziła nas w anielski nastrój i nawet nie wiadomo kiedy, uskrzydlony blejtram był skończony. Zdradzę Wam, że aniołek, to transformacja lalki - wymagał oskalpowania i wówczas trudno mi było wyobrazić sobie widoczny na zdjęciu efekt końcowy.



Dorota zabrała nas do krainy pająków, nietoperzy i dyniowych tworów – pod Jej nadzorem robiłyśmy od podstaw haloween’owy album. Najtrudniejsze zadanie, to sklejanie albumowej bazy – tu trzeba było wykazać się precyzją. Barwienie kartek na kolor dyniowy to był całkowity luz: chlapania według uznania.



Monika (Kolorowy Ptak) – ArtJournal - najpierw targałyśmy piękne papiery, aby je potem pokryć gesso – prosta sprawa. Gdy na okładce trzeba było układać i kleić warstwy - miny nam lekko zrzedły. Ale pod skrzydłami Moniki okazało się to bezproblemowe i powstały wspaniałe kompozycje.


Janka – z Nią tworzyłyśmy historię w książce.
W starej książce (moja była z 1876 roku) miałyśmy wyciąć dziurę, aby potem w tym miejscu stworzyć opowieść. Ta papierowa dłubanina była niesamowitą przyjemnością dla wyobraźni, wymyślałyśmy w naszych głowach różne scenki, które znalazły swój finał wewnątrz książki – moja jak widać jeszcze nie skończona.



Na koniec tej relacji, chciałabym bardzo podziękować:
- Jance za zorganizowanie nam tak cudownie kreatywnego weekendu,
- instruktorkom za Know-how,
- pozostałym dziewczynom, że po prostu były.
Byłyście wszystkie nadzwyczajne.

P.S.
Jeśli macie ochotę na więcej zdjęć, to zerknijcie do Janki –  na Jej blogu jest obszerna foto-relacja.

17 komentarzy:

  1. Robi wrażenie...Owacje na stojąco.....Jeszcze bardziej mi żal...Nie mogę się doczekać by zobaczyć to wszystko osobiście....

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, ale zazdroszczę!!!! Piękne prace, sama nie wiem która najbardziej mi się podoba - chyba ta pod okiem Kolorowego Ptaka :) A tak zabytkowej książki nie odważyłabym się potargać.... Chociaż przemiana niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastické práce, pozdravujem ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. i mnie ten czas uszczęśliwił !!!
    i prace zrobiłaś fantastyczne!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj wcale ci się nie dziwię ze jesteś taka uszczęśliwiona! Też byłabym ;) Wręcz ci zazdroszczę! Praca jedna piękniejsza od drugiej! Życzę ci abyś miała więcej takich wspaniałych wypadów!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ Ty pięknie napisałaś o naszym weekendzie, świetnie wrócić wspomnieniami do tych wspólnie spędzonych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne prace, rewelacyjny, szalenie kreatywny czas :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi fantastycznie! Uwielbiam podglądać kreatywne dusze z południowego-wschodu ;) i po prostu szaleństwo! Miałaś fantastyczny czas! Prace też wyglądają pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo technik przerobiłyście, ale w doborowym gronie to sama przyjemność. Podobają mi się prace oprócz pająków ( fe- brzydzę się tymi paskudami i okropnie boję) nawet nie oglądałam tej pracy:).

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, aż pozazdrościłam. Prace są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. przepiękne prace! zazdroszczę bardzo warsztatów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nooo, imponujące! Wspaniałe prace!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, ale się działo. Prace cudowne, choć dla mnie pierwsza-anielska najfajniejsza. Lalka, powiadasz...?

    Za to uwielbiam warsztaty. Spotykają się tak samo zakręcone osoby, tworzą sobie ale razem, jedna drugą wspiera i te rozmowy w trakcie, na wszystkie tematy... A jedzenie? Kto by miał czas myśleć, kiedy nie chce się z rąk pędzla wypuścić ;) No i jeszcze ta wiedza nowa zdobyta...

    OdpowiedzUsuń
  14. ależ to musiał być kreatywny czas! piękne prace powstały!

    OdpowiedzUsuń
  15. WOW!!! prześliczne prace!!! zazdroszczę udziału w takich warsztatach:) może uda mi sie kiedyś na takie wybrać:)

    OdpowiedzUsuń