Jakiś czas temu na blogu Skrapper było wyzwanie ATC Vona lesa czyli zapach lasu. Zuzana , którą znacie również z udziału w wyzwaniach w A...

Cisza pachnie lasem.

Jakiś czas temu na blogu Skrapper było wyzwanie ATC Vona lesa czyli zapach lasu.
Zuzana, którą znacie również z udziału w wyzwaniach w ArtGrupie jako ZCDL poprosiła mnie, abym gościła w tym wyzwaniu ze swoim ATC.

ATC powstało z kory brzozy, na której umieściłam małe drewienko otulone chrobotkiem. Papier na którym napisałam sentencję pochodzi z recyklingu.
Hm... wychodzi na to, że moje ATC jest przyjazne dla środowiska.



Gdy nie mamy żadnych ograniczeń, to działamy z rozmachem i rosną nam skrzydła, wzrasta nasza pewność postępowania, z łatwością dążymy do ce...

Wolność dodaje skrzydeł.

Gdy nie mamy żadnych ograniczeń, to działamy z rozmachem i rosną nam skrzydła, wzrasta nasza pewność postępowania, z łatwością dążymy do celów i obrastamy w piórka. Czy tak?
ATC zrobione na wyzwanie w ArtGrupie, temat: wolność.

Czytanie z rąk  częściej kojarzy się z Cyganką niż z krajami wschodu, gdzie zrodziła się owa sztuka przepowiadania przyszłości. Jak się oka...

Co można wyczytać z dłoni?

Czytanie z rąk  częściej kojarzy się z Cyganką niż z krajami wschodu, gdzie zrodziła się owa sztuka przepowiadania przyszłości. Jak się okazuje chiromancję znamy już około 5000 lat. Dzisiaj podchodzimy do niej mniej lub bardziej poważnie, jeśli jednak jest okazja, to każdy chętnie sprawdzi, co też tam te linie na naszych dłoniach znaczą i jakie skrywają tajemnice?
Linie lewej ręki ujawnią charakter, talenty i przeznaczenie człowieka, z układu linii prawej ręki odczytamy informacje na temat marzeń, uczuć i tęsknot. 
 
 
 
Nieustająco zapraszam do ArtGrupy - tam wyzwanie ATC tajemnica.

We wrześniowym wyzwaniu żurnalowym na ArtGrupowym blogu tematem jest miasto.  Miasto budzi w nas wiele emocji, często skrajnych. Ja sama...

Miasto.

We wrześniowym wyzwaniu żurnalowym na ArtGrupowym blogu tematem jest miasto. 
Miasto budzi w nas wiele emocji, często skrajnych. Ja sama łapię się na tym, że w jednej chwili rozkoszuję się pięknem starej kamienicy, by za moment odczuwać złość, że w moim mieście zabetonowali rynek, a nowo posadzone drzewa, to takie pomponiki na patyku, albo sezonowe palmy.
Nie wszystkie zmiany w urbanistyce miasta mają moją akceptację; zżymam się, gdy budują kolejny supermarket, czy centrum handlowe, jednak mieszkam w takiej jego części, że mam las za płotem, a to pozwala mi na zachowanie emocjonalnej równowagi.


Jeśli macie ochotę opowiedzieć jak postrzegacie miasto, to zapraszam na blog ArtGrupy, tam na Wasze wpisy czeka żaba.

Już miesiąc minął od mojego ostatniego posta, ale ta przerwa nie znaczy, że znudziłam się blogowaniem, po prostu absorbowały mnie inne wyda...

Dla Madziorki.

Już miesiąc minął od mojego ostatniego posta, ale ta przerwa nie znaczy, że znudziłam się blogowaniem, po prostu absorbowały mnie inne wydarzenia.
W tym czasie zrobiłam dla mojej Córki urodzinowego taga, którego umieściłam w pudełku. Linijki na pudełku przycięte na cyfrze, która mówi jakie to urodziny.
Za pudełko posłużył mi czekoladownik - super sprawdził się już kolejny raz jako tagowe opakowanie.


Sowa - przez Greków uważana za symbol mądrości. W Egipcie, Chinach, Indiach, Japonii, Ameryce Północnej i Środkowej sowa była postrzegana ...

Symbol mądrości czy wcielenie złych mocy?

Sowa - przez Greków uważana za symbol mądrości. W Egipcie, Chinach, Indiach, Japonii, Ameryce Północnej i Środkowej sowa była postrzegana jako symbol śmierci, a jej pojawienie się traktowano jako zapowiedź nadchodzącej śmierci. W kulturze etruskiej była atrybutem boga ciemności. Z kolei Arabowie byli przekonani, że niszczy wszystko to, co dobre, wartościowe i szczęśliwe. 
Wokół sów narosło wiele przesądów, które są dla nich krzywdzące, a są to ptaki niezwykłe, tajemnicze i ciekawe.
Współcześnie, wizerunek sowy funkcjonuje przede wszystkim jako symbol mądrości i jest uosobieniem wielkiej inteligencji, a motyw sowy jest jednym z najpopularniejszych w dziecięcych pokojach.

I ja również wybrałam sowę jako motyw główny na pudełko i tag dla mojej bratanicy na Jej pierwsze urodziny.
 

Papierowe sówki mają koleżankę przytulankę uszytą według mojego pomysłu. Filcowe oczy i nos były nie lada wyzwaniem - nie są klejone. Igłą do filcu milimetr po milimetrze mocowałam do bawełnianego pychola i udało się... uhuuu-hu-uu...

Obecnie przechowywanie żywności nie stanowi większego problemu, ale w czasach, kiedy nie było zamrażarek ludzie różnie sobie radzili. Nim J...

Taki sobie zwykły słoik.

Obecnie przechowywanie żywności nie stanowi większego problemu, ale w czasach, kiedy nie było zamrażarek ludzie różnie sobie radzili. Nim John Mason wymyślił i opatentował zakręcany szklany słoik, zachowanie domowego jedzenia w dobrej jakości było trudne do uzyskania. W starożytności były amfory, potem gliniane słoje, ale naczynia te miały nieprzeźroczyste ścianki, zamykane były korkiem, który zalewano woskiem i nie można było kontrolować zawartości.
Innowacyjność Masona polegała na oprawieniu szklanego słoja gwintowaną krawędzią z odpowiednio gwintowaną metalową pokrywą, jednak takie zamknięcie nie było szczelne i powodowało powstawanie pleśni.
Czterdzieści lat później Johann Weck zaprojektował słój z gumową uszczelką i sprężyną zakładaną na szklaną pokrywkę, co dało idealną szczelność zamknięcia. Takie słoiki jeszcze nie tak dawno były w powszechnym użyciu - pamiętam jak moja mama zżymała się na gumki - aby otworzyć słoik należało pociągnąć za wystający języczek gumki, który najczęściej urywał się i słoik pozostawał zamknięty. Szczęśliwie wynaleziono dużo wygodniejsze w użyciu zakrętki typu Twist z uszczelką wtopioną w pokrywkę.
Hmm... i taki zwykły na pozór słoik jest tak niezwykłym wynalazkiem.

 
A na blogu ArtGrupy ruszyło wyzwanie o wynalazkach i odkryciach, gdzie pojawia się moje ATC ze słoikiem w roli głównej.
Serdecznie Was tam zapraszam - na blogu możecie  pokazać Swoje prace, jak również zapisać się do wymiany ATC .

Ostatnio pod górkę mam, ciągle pod górkę i ciągle jakieś  problemy i ciągle wszystko bierze w łeb i ciągle coś nie tak i kiedy myślę, że pe...

Skrzydła.

Ostatnio pod górkę mam, ciągle pod górkę i ciągle jakieś  problemy i ciągle wszystko bierze w łeb i ciągle coś nie tak i kiedy myślę, że pewnie zaraz będzie lepiej, znowu coś się wydarza - czy nie ma na to limitu? Póki co, plany i marzenia zawiesiłam na haku i czekam na lepszą passę. Ale jeśli ona nie nadejdzie tak szybko, to moje skrzydła zapomną jak latać.
Na blogu ArtGrupy Ikemo tak pięknie o nich pisze, że  symbolizują szczęście, że sprawiają, że można wzbić się nad wyżyny i szybować w przestworzach... wierzę, że taka chwila w końcu nadejdzie.


Zapraszam na blog ArtGrupy, gdzie możecie przyłączyć się do ArtJournalowego wyzwania - żaba na Wasze prace czeka do 24 grudnia 2017 r.

W zasadzie każdy z nas interesuje się czymś bardziej lub mniej i ma jakieś upodobanie, czy to do kolekcjonowania staroci, przepisów kuchars...

Pasja.

W zasadzie każdy z nas interesuje się czymś bardziej lub mniej i ma jakieś upodobanie, czy to do kolekcjonowania staroci, przepisów kucharskich, uprawiania sportu,  czy bardziej w kierunku sztuki by tworzyć. 
Myślę, że życie bez tych kolekcjonerskich słabostek, bez wyrwanej godziny na  zrobienie  kartki, bez wydawania pieniędzy na kolejny stempel czy kolejny tusz byłoby po prostu nudne.
Tak więc, niezależnie czy biegamy maratony, czy zbieramy muszelki - jesteśmy pozytywnie zakręceni, a nasze życie jest pełne kolorów...
A z aspektu psychologicznego uważa się, że jeśli mamy emocjonujący pomysł na spędzanie wolnego czasu, jesteśmy szczęśliwsi, nie dopada nas tak często chandra czy przygnębienie. Poza pracą zawodową i codziennymi obowiązkami mamy dodatkowy cel w życiu, dla którego warto żyć. 
I nie jest ważne co robimy, najważniejsze jest to, jak bardzo potrafimy się zaangażować.

Zapraszam na blog ArtGrupy, gdzie trwa wyzwanie Art Journalowe, dla którego żaba otwarta jest do 24 grudnia i jeszcze ponad pół roku czeka na Wasze wpisy o pasji.

Moja pierwsza myśl, gdy przeczytałam temat majowego wyzwania w ArtGrupie była: Chiny. Jest mnóstwo wątków orientalnych może i bardziej wys...

Azja.

Moja pierwsza myśl, gdy przeczytałam temat majowego wyzwania w ArtGrupie była: Chiny. Jest mnóstwo wątków orientalnych może i bardziej wysublimowanych tematycznie niż Chiny, jednak po krótkim przemyśleniu uzgodniłam ze sobą, że robię ten lejtmotyw.
Tak więc Chiny - kolebka medydycyny naturalnej liczącej prawie 3 tysiące lat, miejsce, gdzie produkuje się taniochę zwaną chińszczyzną, miejsce, gdzie miesza się nowoczesność z tradycją w urzekający sposób, ojczyzna sportowców, których fenomenalne osiągnięcia okupione są okrutnymi treningami, to Wielki Mur Chiński, hertbata Yunan, chińska porcelana, pagoda, pachnące gumki, chińskie pepegi, laka, kuchnia chińska, Terakotowa Armia, kung-fu, buddyzm, taoizm, bambus, chińskie pierożki, Mao Zedong, feng shui i... i można by jeszcze wynieniać i wymieniać.
Są też Chiny miejscem, gdzie wynaleziono między innymi kompas, banknoty, dziesiętny system w liczeniu, jedwab i żelazo i to znalazło się na moim ATC.
 

Jeśli macie ochotę pobawić się orientalną tematyką i pokazać swoją interpretację, to na blogu ArtGrupy do 7 czerwca jest otwarta żaba, gdzie możecie linkować do swoich prac. 
Zapraszam serdecznie.